Synek ma już niemal dwa miesiące.
Ależ ten czas leci.
Karmię piersią, więc na razie moje menu jest dosyć ograniczone.
W związku z powyższym kombinuję w kuchni - a oto jeden z efektów:)
NALEŚNIKI
- szklanka mleka sojowego
- szklanka wody
- mąka pszenna
- łyżka mąki ziemniaczanej
- szczypta soli, cukier waniliowy
NADZIENIE
- 2 dojrzałe banany
- płatki kukurydziane
Aby przygotować ciasto na naleśniki łączymy wszystkie składniki.
Mąkę dosypuję zawsze stopniowo i zawsze "na oko";) Ciasto nie powinno być zbyt gęste.
Smażymy na patelni teflonowej, bez tłuszczu.
Układamy jeden na drugim, aby odparowały i zmiękły.
Banany rozgniatamy widelcem i mieszamy z dwoma garściami płatków. Płatki powinny zmięknąć i stworzyć z bananami masę. Naleśniki smarujemy nadzieniem. Przed zawinięciem sypiemy jeszcze troszkę płatków - jeśli lubicie, gdy chrupie:)
Smacznego:)
![]() |
Synek z tatą o poranku. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz